Ikona Matki Bożej Przeczystej

Ikona Matki Bożej Przeczystej

[…]Jak wspomniano powyżej, w nowej cerkwi umieszczony został, uważany przez miejscową ludność za cudowny, obraz MB Preczystej. W czasach unickich na uroczystość Uspienija (Zaśnięcia NMP obchodzoną 9 IX) z całej okolicy przybywały na odpust liczne rzesze wiernych oraz duchowieństwa unickiego i łacińskiego. Ostatni proboszcz prawosławny K. Szuliakiewicz stwierdzał, że obraz ten do nowej cerkwi przeniesiony został ze starej świątyni. Przypuszczać należy, że kult MB Preczystej jest dużo starszy niż zachowany do czasów obecnych obraz. Badania konserwatorskie przeprowadzone w 1994 roku przez Marię Orthwejnową wykazały niezbicie, że obraz namalowany jest na desce i pochodzi z II połowy XVII wieku. W tradycji miejscowej zachowały się przekazy świadczące o tym, że wcześniej mógł istnieć dużo starszy obraz. W okresie „potopu” przez Łosice kilkakrotnie przechodziły wojska szwedzkie. W pobliżu miasta stoczono ze Szwedami bitwęmiędzy Rudnikiem a Radlnią. W 1657 roku odbyła się tu narada wojenna, w której wzięli udział m.in. Paweł Sapieha i Stefan Czarniecki. Zniszczenia wojenne, jakich w okresie „potopu” doznały Łosice nie ominęły również cerkwi i czczonego obrazu MB Przeczystej. Obraz został najpierw zbezczeszczony, a następnie zaginął. O dramatycznych skutkach „potopu” dla dekanatu łosickiego donosił w swym sprawozdaniu skierowanym do papieża biskup łucki Jan Wydżga: „… w Knychówku – kościół złupiony, w Niemojkach – kapłan zamordowany, w Łosicach – wraz z filią Hadynowską – kościół złupiony, w Sarnakach – proboszcz krwią zbroczony, w Paprotni – kościół zrujnowany, w Przesmykach – złupiony, w Skrzeszewie dom proboszcza spalony…” Pozbawieni opieki Matki Bożej Przeczystej unici wielokrotnie podejmowali bezskuteczne próby odtworzenia obrazu. Kolejną z nich przedsięwzięto w 1683 roku, kiedy Jan III Sobieski rozpoczął werbunek wojska z dóbr królewskich na wyprawę wiedeńską. Według przekazów, król osobiście przyjechał do miasta, aby wybrać konie z miejscowej stadniny. Korzystając z tego faktu, miejscowi unici zwrócili się do króla z prośbą o odtworzenie i podarowanie im ukochanego Świętego Wizerunku. Król przystał na prośbę i polecił nadwornym malarzom aby na podstawie opisów ustnych odtworzyli obraz. Przekazy mówią dalej, że gotowy obraz, po wiedeńskiej wiktorii, przywiozła do Łosic sama królowa Marysieńka.
W ścisłym związku z wyżej opisanymi okolicznościami wydaje się być fakt ogłoszenia przez Jana III Sobieskiego przywileju nadającego Łosicom dwa nowe jarmarki. Jeden z nich miał odbywać się „na święto Wniebowzięcia Panny Maryiey Ruskiej”. Należy przypuszczać, że nadany w 1689 roku przywilej miał ścisły związek z przekazaniem przez parę królewską łosickim unitom odtworzonego obrazu.

mb_przeczysta
Ikona Matki Bożej PrzeczystejIkona Matki Bożej Przeczystej
Według ustnych relacji Mikołaja Omelanowicza, Piotra Koladko i Mikołaja Wierzbickiego, spisanych w 1891 roku przez wspomnianego już K. Szuliakiewicza, do cudownej ikony schodziły się z okolicy liczne pielgrzymki. Pielgrzymi, trwając na modlitwie, niejednokrotnie doznawali cudownych uzdrowień z różnych chorób i dolegliwości. Zdarzały się tez inne budzace zdziwienie epizody. A oto niektóre z nich:
1)   W XVIII stuleciu – relacjonuje Szuliakiewicz – jeszcze przed wybudowaniem nowej cerkwi przejeżdżała przez Łosice opętana szlachcianka Gasztołdowa, z dom Czech. W pobliżu cerkwi, w której czczona była cudowna ikona, koni gwałtownie zatrzymały się i w żaden sposób nie chciały ruszyć z miejsca. Chcąc poznać przyczynę tego zdarzenia, służba zaczęła rozpytywać się wśród mieszkańców i szukać wytłumaczenia tego problemu. Kiedy okazało się, że konie przystanęły przed znajdującym się w cerkwi cudownym obrazem, uznano to za znak. Postanowiono przed cudownym obrazem odprawić nabożeństwo, modląc się jednocześni w intencji chorej. Pani Gasztołd odzyskała zdrowie i od tej pory często pielgrzymował do cudownego miejsca, składając ofiary i wota dziękczynne. Konstanty Szuliakiewicz pisał: „jeszcze do dziś jej wota wiszą przed świętą ikoną: srebrne małe obrazki, medalik i serca”.

2)  Około 1815 roku we wschodnią część świątyni uderzył piorun. Cerkiew zaczęła palić się. Jednakże za sprawą świętej ikony pożar – bez żadnych zabiegów strażackich wkrótce zgasł. Ikona MB Preczystej została jednak okopcona. Szuliakiewicz wspomina, że po tym wydarzeniu obraz oczyszczono i odnowiono (ślady okopceń i przemalowań potwierdzają przeprowadzone prace konserwatorskie).
3)   W latach dwudziestych XIX wieku dwaj bracia z Szańkowa – Mateusz i Łukasz Gałeccy oraz mieszkanka Łosic Sokalska – dotknięci wcześniej paraliżem rąk i nóg podczas modlitwy przed cudowną ikoną odzyskali zdrowie.
4)   W 1850 roku biskup sufragan Franciszek Lewiński, proboszcz łosicki, długo cierpiał na paraliż rąk i nóg. Podczas modlitwy w cerkwi, do której często pielgrzymował, doznawał ulgi w cierpieniu, tak że mógł o własnych siłach wrócić do domu. Od rej pory nieustannie nawiedzał unicką cerkiew i świętą ikonę, biorąc udział w nabożeństwach. Jako wotum wdzięczności umieścił przed obrazem srebrną rękę i nogę, które jeszcze w 1891 roku znajdowały się w tym miejscu.
5)   10 grudnia 1890 roku córka Wiktora i Aleksandry Sidorowiczów mieszkańców Łosic, doznała nagłego uzdrowienia w czasie chrztu. Dziecko przyniesiono przed cudowną ikonę prawie martwe. W trakcie gorliwych modlitw „… skoro tylko krople święconej wody spadły na dziecko, ożywiło się ono i zaczęło płakać tuląc się do matczynej piersi. Matka teraz codziennie modli się przed najświętszą ikoną Maryi wierząc, że to Ona wyprosiła łaskę u swego Syna”. Na cześć Bogurodzicy Dziewicy dziewczynce nadano imię Maria. Świadkami opisanego zdarzenia, oprócz rodziców, byli jeszcze: psalmista, Włodzimierz i Elizawieta Charłamowicz oraz stróż cerkiewny Iwan Gawłowski.
Najbardziej jednak w pamięci mieszkańców Łosic utrwaliła się historia cudownego uwolnienia zesłańca. Otóż w końcowej fazie powstania styczniowego (luty 1864 r.) przez Łosice konwojowano skazanych na Syberię powstańców. Tutaj, obok cerkwi MB Preczystej, zarządzono odpoczynek. Był trzaskający mróz. Jeden z z powstańców, słysząc o cudownym obrazie znajdującym się w świątyni, zaczął żarliwie się modlić. W tym momencie pękły kajdany krepujące jego ręce i nogi. Uznano to za cud a skazańcowi darowano wolność.
Jak opowiadał 90-letni Stanisław Tomaszewski (zm. w 1995 r.), kajdany przed cudownym obrazem wisiały jeszcze w 1929 roku. Wspomina o nich również, choć bez powoływania się na opisane powyżej wydarzenie, proboszcz Szuliakiewicz.
W 1875 roku, wraz z likwidacją unii, cerkiew unicka Zaśnięcia Matki Bożej została zamieniona na cerkiew prawosławną. Stan przymusowego nawracania na prawosławie, mieszkańców Łosic, połączony z prześladowaniami tak zwanych opornych, trwał aż do 1905 roku.
Z zachowanych w archiwum parafialnym dokumentów wynika, że w 1915 roku uchodzący przed niemiecką ofensywą proboszcz Szuliakiewicz wywiózł cudowny obraz Matki Bożej Preczystej do Rosji wraz z wotami i trzema dzwonami. Udzielając odpowiedzi na pismo biskupa podlaskiego, proboszcz łosicki ks. W. Milik informował: „… Spieszę zakomunikować, iż w kościele pounickim w Łosicach, w wielkim ołtarzu znajdował się od niepamiętnych czasów obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus, tzw. Przeczystej (…) mający wysokości ok. 87cm i szer. 67 cm, ozdobiony srebrną koszulką. Obraz ten łosiczanie jednego i drugiego obrządku uważali za cudowny. W czasie wojny w 1915 roku ówczesny proboszcz prawosławny Szuliakiewicz, obraz wraz z wotami sztuk 50 wywiózł do Żytomierza i umieścił go w cerkwi MB Bolesnej”. Podjęte w tym czasie starania proboszcza –  zmierzające przy pomocy Ministerstwa Spraw Zagranicznych – do odzyskania utraconej ikony, nie przyniosły rezultatu. W odpowiedzi na pismo stwierdzono, że termin zgłaszania polskich roszczeń, wynikających z postanowień traktatu pokojowego zawartego w Rydze w 1921 roku, upłynął w roku 1922 i „sprawę uważa się za przedawnioną”.
ikona_ks_rzeszotek

Wobec „odkrycia” dokonanego 7 lutego 1994 roku w kościele łosickim, należałoby jednak zweryfikować uznaną za oficjalną wersję zaginięcia ikony MB Preczystej. Przeprowadzone prace konserwatorskie jednoznacznie potwierdzają autentyczność obrazu. W związku z powyższym, należy stwierdzić, że cudowna ikona w 1915 roku nie opuściła Łosic. Tezę tę – pozostającą w sprzeczności z informacją zawartą w liście ks. Milika – potwierdza  przechowana wśród najstarszych mieszkańców miasta wersja wydarzeń. Głosi ona, że wywieziony przez Szuliakiewicza obraz był jedynie ubraną w srebrną koszulkę kopią. O prawdziwości tych pogłosek zdaje się świadczyć wspomniany już list ks. Milika, w którym stwierdza on, że wywieziony obraz był malowany na płótnie. W latach poprzedzających pierwszą wojnę światową, głosi dalej opowieść przekazywana ustnie przez mieszkańców miasta, stróżem cerkiewnym był Iwan Gawłowski, wierny unita, czciciel MB Preczystej. Pomimo swego przywiązania do cerkwi unickiej przyjął służbę u prawosławnego proboszcza tylko dlatego, aby być blisko cudownego obrazu i strzec go o każdej porze. Tuż przed ucieczką Szuliakiewicza, podejrzewając go o zamiar wywiezienia ikony, ukrył ją, umieszczając w tym miejscu przygotowaną wcześniej kopię. Zastanawiającym jest fakt poszukiwania ikony Matki Bożej Przeczystej dopiero po 1927 roku (korespondencja na ten temat zaczyna pojawiać się wśród dokumentów archiwalnych dopiero od tej daty). Znając wcześniejsze stanowisko parafian, stojących w obronie pounickiej cerkwi uważanej za miejsce cudami słynące, trudno uwierzyć, że dotyczyło ono jedynie budowli. Należy przypuszczać, że w świątyni znajdowała się również czczona przez wiernych ikona, prawdopodobnie ponownie zawieszona na swoim miejscu po ustąpieniu Rosjan. Takie przypuszczenie może w jakimś stopniu uzasadniać powizytacyjne zalecenie biskupa, sufragana podlaskiego, Czesława Sokołowskiego, uporządkowania znajdujących się w kościele parafialnym lóż i usunięcia wszystkiego co się tam znajduje. Trudno sobie wyobrazić, że polecenie  nie zostało zrealizowane. Wszak trzy lata później, podczas wizyty dziekańskiej, stwierdzono, że „wszystkie zostały wypełnione.” W związku z tym albo natrafiono na obraz MB Przeczystej i przemilczano ten fakt, albo go tam w ogóle nie było, a znajdował się, jak wspomniano, nadal w byłej cerkwi. Palącą potrzebą Łosic u początków „niepodległości” była budowa szkoły. Na podstawie dokumentów archiwalnych z lat 1920-1924, można nabrać przekonania, że pomiędzy Radą Parafialną i księdzem proboszczem z jednej strony a ogółem parafian – z drugiej, doszło do swoistego konfliktu poglądów w kwestii przyszłości punickiej świątyni. Rada Parafialna, aby zmniejszyć obciążenia finansowe parafii, dążyła do przebudowy byłej cerkwi i zaadaptowania jej na potrzeby oświaty, parafianie byli temu przeciwni. Można przypuszczać, że – stosując się do powizytacyjnych zaleceń biskupa Henryka Przeździeckiego z 1924 roku – aby przed pracami adaptacyjnymi usunąć z cerkwi i zdeponować w odpowiednim miejscu wszystkie ołtarze i obrazy, skrzętnie się do nich zastosowano i ukryto w łosickim kościele obraz, usuwając jednocześnie podstawowy element sporu. Najprawdopodobniej było to osłonięte tajemnicą, o której nowy proboszcz ks. Wacław Milik nic nie wiedział. A może ukryta przez Gawłowskiego ikona cały czas pozostawała w cerkiewnym schowku, zaś tajemnicę jej umiejscowienia stary sługa cerkiewny zabrał ze sobą do grobu. Wraz z przekazaniem budynku świątyni na cele szkolne, przeniesieno również i obraz MB Przeczystej jako jeden z wielu, nie zdając sobie sprawy z jego wartości i z oddawanej mu czci oraz złożono w kościele, gdzie przetrwał do 1994 roku.

Opracował: Tomasz Dobrowolski

(Czytany w sumie: 411 , 1 czytany dzisiaj)