Aktualności /

Monitor Parafialny 13.11.2020

Monitor Parafialny 13.11.2020

piątek, 13-11-2020 | dodał: ks. Sławomir Kapitan


Autorska próba monitorowania otaczających nas problemów, niekoniecznie w naszej parafii.

Nie maiłem zamiaru pisać w tym tygodniu Monitora Parafialnego.
                   To pisanie zajmuje mi sporo czasu, w dodatku trochę oswoiliśmy się już z cyferkami określającymi ilość pozytywnych, ze zwiększoną ilością nekrologów na słupach ogłoszeniowych, z rykiem syreny jadącej karetki i brakiem miejsc w szpitalach. Zresztą co mądrego można napisać czy powiedzieć w tej wirusowej rzeczywistości. Może tylko tyle: musimy to jakoś przetrwać, trzeba trzymać się nadziei, że będzie dobrze, że jakoś może powoli to się skończy, wygasi.  Bo podobno, szczepiona skuteczna w 90%, to jedynie chwyt giełdowy. Czy mam jakieś lęki, obawy związane z sytuacją okołocovidową? Raczej nie mam, choć różne myśli biegają truchtem po głowie. Jestem w komfortowej sytuacji, bo jak już za bardzo nabiorę sobie do głowy, idę do kościoła na adorację, mam blisko, tylko przez drogę. Cisza kościoła i modlitwa bardzo mnie uspokaja. Dla każdego, kto czuje się zagubiony, przestraszony, zdołowany, rekomenduję szczerą, pokorną modlitwę, najlepiej w kościele, choć może być i w domu czy na spacerze. Znajomy kapłan z innej diecezji, który mnie wczoraj odwiedził, odebrał przy mnie telefon z informacją, że w jego parafii, młody w sile wieku, zaradny gospodarz, odebrał sobie życie. Nie wiem o kogo chodziło, ale z opowieści kolegi wynikało, że nie poradził sobie z tym co się dzieje. Może zbyt wiele wziął odpowiedzialności na swoje barki i nie udźwignął, nie dał rady. Obiektywnie wszystko było dobrze, kwitnące gospodarstwo, dobra rodzina, patrząc z boku nie było powodu. Nikt nie wie, co dzieje się w głowie drugiej, nawet bardzo bliskiej osoby. Długo rozmawialiśmy z kolegą o tym, że cała ta sytuacja pandemiczna może być dołująca. W takich sytuacjach sprawdza się głębokość naszego życia duchowego, którego najlepszą emanacją jest modlitwa i szczera spowiedź. Nie wiem, czy ten człowiek się modlił czy nie, ale wiem, że moja relacja z Panem Bogiem daje mi spokój wewnętrzny, którego na zewnątrz czasem jakby trochę brakowało.

Nie miałem zamiaru pisać w tym tygodniu Monitora Parafialnego.
               Główny temat, który przetacza się falą po internecie i mediach, dotyczy Kościoła i Jego trudnych problemów. Ta fala w dużej mierze dotyczy tylko Polski, sprawdzałem, nie ma tak wielkiego zainteresowania tym tematem w serwisach zagranicznych.  Tak czy owak, przyznam szczerze, że ja ksiądz, ja proboszcz w prowincjonalnym miasteczku, sam już nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć. A co dopiero mają myśleć zwykli ludzie, chodzący mniej lub bardziej regularnie do kościoła. Wiem, że najbardziej chcą zreformować Kościół ci, którzy z nim już dawno, nie mają nic wspólnego. Choć zdaję sobie również sprawę, że jest bardzo wiele osób szczerze zatroskanych o Kościół, szczerze kochających Kościół, którzy nie wiedzą co myśleć, co więcej, boją się nawet swoich myśli. Nie napisałbym tego tekstu, gdyby nie Ewangelia, którą przeczytałem dzisiaj z samego rana na Mszy św. "Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; a przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba „deszcz ognia i siarki” i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi." Łk 17.26. Zbliżamy się do końca Roku Liturgicznego. 29 listopada rozpocznie się już Adwent, czyli nowy Rok Liturgiczny. Ponieważ ten rok się kończy, ewangelie na poszczególne dni, przygotowują nas do zakończenia, a tym samym do rozpoczęcia czegoś nowego. Problem polega na tym, że do tej pory, te słowa rozumiałem inaczej, powiem szczerze, mniej dosłownie. Dzisiaj, w połowie listopada 2020 roku, w sytuacji ujawnianych "skandali", całego demonicznego jazgotu wobec tego, co jest dla mnie święte, w sytuacji gdy ludzie Kościoła, mam wrażenie, czasem nie rozumieją istoty Kościoła. Dzisiaj, w połowie listopada 2020 roku, słowa Chrystusa o wypełnieniu czasów, rozumiem zupełnie inaczej. Dalsze słowa Chrystusa z ewangelii, którą wyżej cytowałem, mówią o konieczności bycia wiernym i przygotowanym. Czyżby w tym roku "Marana tha", wybrzmiało dosłownie?

Nie miałem zamiaru pisać w tym tygodniu Monitora Parafialnego.
               Nie chciałem, żeby treści, które chodzą mi po głowie, przelane na papier, były zrozumiane jako obrona Kościoła, czy wręcz nawet próba wybielenia, tego co się dzieje dzisiaj w Kościele. No właśnie, czy to się dzieje dzisiaj w Kościele? Nie. Wszystkie upubliczniane sprawy dotyczą wcześniejszych lat. A dzisiaj jest próba rozliczenia, oczyszczenia, więc jest to raczej dobry znak. Jeżeli w moim Kościele dzieje się coś złego, grzesznego, zwłaszcza jeżeli dotyczy to osób, którym więcej dano, to od nich trzeba również więcej wymagać. Grzech jest grzechem, zło jest złem i tak nie powinien postępować żaden człowiek wierzący, podkreślam żaden. Oczywiście nie mam zamiaru ani oceniać, ani tym bardziej osądzać konkretnych ludzi, na podstawie doniesień medialnych, są od tego odpowiednie organa w Kościele. Istota problemu polega chyba na tym, że nawet ten najbardziej znany kardynał, o którego istnieniu większość z nas, dwa tygodnie temu, nawet nie wiedziała, ten kardynał nigdy nie mógł głosić innej Ewangelii niż Chrystusowa. Nie mógł inaczej nauczać niż naucza Magisterium Kościoła, nawet jeżeli swoim życiem temu zaprzeczył, czego nie wiem. Czy Papieże, Kardynałowie, Biskupi, Księża, Świeccy w Kościele nie popełniają błędów? Popełniają! Czy nie są grzeszni? Są i to wszyscy bez wyjątku! Bo Kościół, tu na ziemi, to społeczność ludzi grzesznych, którzy mają sakramenty, jako środki do walki z grzechem, ze swoimi słabościami i do osiągnięcia świętości. Oczywiście prawdą jest, że od osób duchownych powinno wymagać się więcej, bo "komu więcej dano, od tego więcej wymagać będą". Jakimś rodzajem tragedii jest to, że stawiani jesteśmy w pozycji podziału w Kościele. My, wierni świeccy i oni "administracja" Kościoła. W dodatku mam jeszcze wrażenie, że jest próba podziału osób duchownych, na tych, którzy są nowocześni i chcą zmian w Kościele i na tych, którzy są staroświeccy i chcą zachować status quo. Te podziały są tragiczne i niebezpieczne, jesteśmy w jednym Kościele, głoszona jest jedna Ewangelia, jedne sakramenty, jedno prawo moralne obowiązuje wszystkich w tymże Kościele. Ktoś z moich dobrych znajomych, po obejrzeniu filmu fabularnego, gdzie Pan Janusz gra główną rolę (na marginesie, aktor mojego dzieciństwa), powiedział takie zdanie: "obym nigdy nie dożyła czasów, w których zbraknie księdza, gdy będę go potrzebowała". Nie chcę nikogo usprawiedliwiać ani wybielać, grzech jest grzechem, zło jest złem. Każdy, duchowny czy świecki, odpowie za swoje grzechy na Bożym Sądzie. Wiem, że Kościół, który kocham, jest moim Kościołem, w którym chcę być do końca mojego życia. A Słowo Boże, będzie mi zawsze jedynym drogowskazem. Innej możliwości nie ma: wierzę w Jeden, Święty, Powszechny i Apostolski Kościół.

Nie miałem zamiaru pisać w tym tygodniu Monitora Parafialnego.
                Bo nie do końca zależy mi na tym, żeby te moje "wypociny" miały szalone zasięgi na Facebooku. Nawet graficznie, zawsze ten sam obrazek jest dodany do tekstu, po to żeby nie przyciągał poszukiwaczy zaginionych kontrowersji. Zależy mi natomiast bardzo, aby moi Parafianie wiedzieli, co myśli ich pasterz. Nawet, jeżeli oni sami, myślą nieco inaczej. Może jedno zdanie, jedna myśl zakiełkuje w duszy czytającego te słowa, Daj Boże, i to mi wystarczy. Nie będę już umieszczał Monitora Parafialnego na FB, będzie jedynie przekierowanie na naszą stronę parafialną, gdzie monitory będą umieszczane. Nasza parafialna strona, dobrze otwiera się na urządzeniach mobilnych, nie będzie żadnego problemu, jeżeli ktoś będzie chciał przeczytać ten tekst na telefonie. Mam nadzieję, że ten tekst dotrze do tych, do których powinien dotrzeć.

                Jeżeli doczytałeś do końca, to pomódl się dzisiaj za swoich kapłanów. Amen.

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać w każdym czasie. Polityka Prywatności    Informacje o cookies

ROZUMIEM